|
|
| Wyszukarka znalazła 37 rezultatów dla słów: wykrywacza kłamstw |
|
|
| Temat: Stars Die / Forum: OCENARIUM | |||
| |||
*** 1/2 Nil Recurring Następna w kolejce jest EPka naturalnie dopełniająca "Fear of a Blank Planet." Zacznę od tego że jest to bardzo konkretna i zgrabna propozycja, która jedynie z powodu formy (uzupełnienie FOABP) dostaje trzy i pół gwiazdki. Niemniej zachęcam bardzo do przesłuchania, a nawet skompilowania sobie playlisty z FOABP i NR tworząc swoją autorską wersję FOABP. "Nil Recurring" zaczyna się bez "owijania w bawełne." Jest mocno, konkretnie aż do bólu a bębny tak jak na albumie matce zachwycały pod koniec tak tutaj już od pierwszych minut wychodzą na pierwszy plan. Wielkim plusem Wilsona jest jego muzyczna ewolucja bo z artysty który słynął z rozwlekłych form muzycznych stał się artystą który potrafi zawrzeć esencję czadu w bardzo nieskomplikowanych riffach. Tę wszechstronność należy cenić, bo to ona pozwala mu tworzyć tak niesamowite zestawy piosenek. Ale wracając do meritum.... Początek "Normal" to zwrot o 180 stopni. Jest akustycznie i bardzo pomysłowo, a zabawnym jest to że Wilson nie zdołał się na czas nauczyć tego wstępu grać przez co czasem na koncertach szło mu jak po grudzie . Jak w kalejdoskopie piosenka z dynamicznej umyka w rejony wolniejsze i nostalgiczne. Tekstowo kontynuowany jest temat z FOABP. Alienacja, uciechy XXI wieku, playstation, dragi, psychotropy. Ja osobiście jestem z rocznika 84 i wszystkie te rzeczy ominęły mnie o jedynie pare lat, jednakże widzę to o czym mówi ta płyta codzień na ulicach, w autobusach... Podobieństwo do Sentimental nie przeszkadza w tym utworze ani przez chwilę. Muszę wręcz powiedzieć że rozbudowana forma świetnego utworu z FOABP trafia do mnie chyba nawet jeszcze bardziej niż sam "Sentimental." Akustyczny koniec często w nachalny sposób zmusza się do nucenia a piękne harmonie Wes'a i Steve'a to jakby wisienka na torcie. Po takim miłym przerywniku wracamy do "mięsiwa" mimo iż początek "Cheating the Poligraph" wcale na to nie wskazuje. Niesamowicie podoba mi sie luźna forma początku tego utworu. Ponownie Gavin Harrison jest tu pierwszym aktorem, i to jego gra dostarcza najwięcej radości słuchaczowi. Agresywny refren przewala się jak walec, by spowrotem wpuścić trochę powietrza. Najlepszy moment jak dla mnie to "God I feel so ashamed". Oszukiwanie tytułowego wykrywacza kłamstw można odnieść do wielu sfer życia. Kłamstwo jest czymś czego bardzo łatwo się nauczyć a jakże trudno się pozbyć... Gdy zdarzy mi się skłamać wstydzę się jak diabli. Utwór bardzo dobrze obrazuje to jak bardzo... "You think you can save my soul... tell me ... with all your conviction... what happens now?!" Ten utwór wieńczący EP byćmoże wskazuje kierunek jaki PT obierze na następnym albumie, który jest w fazie nagrywania? Sam chciałbym wiedzieć bo jest to kierunek bardzo ale to bardzo ciekawy. Takiego utworu PT z pewnością wcześniej nie nagrało i jedynie środkowa część przywołuje na myśl poprzednie dokonania zespołu. Płytę kończy mocny i monumentalny riff po którym ja chciałbym się spytać "What happens now?" Bardzo jestem ciekaw nowego dzieła Porcupine Tree i tym razem nie odpuszczę koncertu, co niestety zrobiłem ostatnim razem kiedy zespół koncertował w naszym kraju. | |||